księga gości


2006
maj
luty
styczeń
2005
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień



Blogusie najwspanialszych słodziakoof na świecie!!!!!

..::Ingrid Lind::..
..::Natunia::..
..::Kreolka::..
..::Ingrid::..
..::Opoczka::..
..::Żurciu::..
..::Pełka::..
..::Lain::..
..::Moosli::..
..::Jędrek::..
..::Moka::..
..::Timur::..
..::Leathlin::..
..::Magness::..
..::Ratata::..
..::Sol::..







To lubię :)

..::Bob Marley::..
..::Teledyski::..
..::Komety::..
..::The Greenland Whalefishers::..
..::Demons and Wizards::..
..::Blind Guardian::..
..::Anathema::..
..::Mechanicy Szanty::..
..::Iron Maiden::..
..::Manau::..
..::Therion::..
..::Artrosis::..
..::Closterkeller::..
..::Led Zeppelin::..
..::Pink Floyd::..



Takie tam :))

..::Garbacizna::..
..::Sobiektyw::..
..::Dagny Juel Przybyszewska::..
..::Wallhala!NASZA!::..
..::Knajpy krakowskie::..
..::True Irish::..
..::Maly Mike::..
..:: s/yBavaria::.. Genialne jachty
..::Szanty::..
..::Kocia Literatura::..
..::Filharmonia::..
..::Goldoland::..
..::PKL::..
..::Kubryk::..
..::Hermann Maier::..
..::Seligweiler::..
..::Les Menuires::..
..::II LO::..
..::Pol-nordica::..
..::The Cutty Sark Tall Ships Races::..
..::Rozkład Jazdy::..
..::Rejsy morskie::..



Ocalić od zapomnienia
Ile razem dróg przebytych,
ile sciezek przedeptanych,
ile deszczów,ile śniegów,
wiszących nad latarniami,
ile listów,ile rozstań,
ciężkich godzin w miastach wielu,
i znów upór żeby powstać,
i znów iść i dojść do celu.

Ile w trudzie nieustannym,
wspólnych zmartwień,
wspólnych dążeń,
ile chlebów rozkrajanych,
pocałunków,schodów,książek,
oczy Twe jak piękne świece,
a w sercu źródło promienia,
więc ja chciałabym
Twoje serce ocalić od zapomnienia!

U Twych ramion płaszcz powisa,
krzykliwy,z leśnego ptactwa,
długi przez cały korytarz,
przez podwórze aż gdzie gwiazda Wenus,
a Tyś lot i górność chmur,
blask wody i kamienia,
chciałabym oczu Twoich chmurność
ocalić od zapomnienia!



to już lato
ale ten czas leci. dopiero co kończyły się wakacje, dopiero co była zima, a tu już zbliza sie sesja i kolejne wakacje. Cieszę się.
Wożę się po mieście skodą. Dzisiaj pierwszy raz pojechałam na stację benzynową. Jużtam chyba nie pojadę więcej, bo pan z obsługi dziwnie sie na mnie patrzył. A skąd ja mam wiedzieć ile dodatku potasowego się dolewa do jakiejś tam benzyny? Pod uczelnią sprawdziłyśmy z Monią poziom oleju, okazało się, że jest za niski. Przez 10 minut zastanawiałyśmy się gdzie się wlewa olej, a przez następne 10 usiłowałyśmy odkręcić korek, ale się nam nie udało.
Moje życie toczy się od jednego kolowkium z chemii analitycznej do drugiego. Dobrze, że były juwenalia! Przynajmniej troche oderwałam sie od rzeczywistości. Impreza w rytmach kubańskich była świetna! Dawno siętak nie wytańczyłam.
Mój analfabetyzm wtórny się pogłębia, albo może to ja jestem jakaś dziwna. Ale nie będę o tym teraz myśleć! Byle do wakacji! Jeszcze tylko miesiąc a potem Raciech., albo coś innego. :)

2006-05-17 17:10:50 skomentuj (5)
:)
Ale ten czas leci, już luty siękończy, a dopiero co wakacje były. Ale to dobrze, bo to znaczy, że niedlugo będą kolejne wakacje :) Byliśmy w Zako i było fajnie :) W ogóle nie wierzyłam w to, ze się zbierzemy. To bardzo podejrzane było (i jest dla mnie nadal), że pojechalismy tam. Z naszą organizacją to na prawdę jest godne podziwu :D
Aj, nie mam siły pisać. Musze isć podgotować sprawozdanie. Bosh, kto wymyslił takie słowo? :)
Zauważyłam , że ostatnio cały czas dzielęludzi na tych co znają józefa i nie znają :P Okazuje się, że u mnie na roku nawet sporo ludzi zna józefa, jest coraz lepiej. dzieki zakopcowi jeszcze bardziej sie zżyliśmy.
Moim ulubionym przedmiotem nadal jest wf :)
cmok
2006-02-24 21:26:26 skomentuj (7)
nasze opowiadanie
Piasłyśmy to z Siol jakieś cztery lata temu w gimnazjum, jak byłyśmy młode, miałysmy talent, wyidealizowane spojrzenie na świat, żyłysmy marzeniami i nawet nie sądziłyśmy, ze kiedyś będziemy takie stare, jak dziś. :)

"Idąc przez szerokie pola czuła radość w sercu .Wreszcie mogła podziwiać to wszystko o czym marzyła od tak dawna! te dni męki i oczekiwania przeminęły z wiatrem! każda jej myśl była jak ptak , wznosila sie ponad glowami kolorowych kwiatow i krazyla po lace . Nie chciala mowic o uczuciach wstydu , zalu , zlosci ... byla chyba czysta , nigdy wczesniej nie spotkala sie z czyms takim.
Jej wdziek , biala suknia , promienny usmiech jak z bajki i blysk w niebieskich oczach...
wszystko takie cudowne , romantyczne , nierealne , pelne nadziei na przyszlosc ...
Ale to nie moglo trwac dluzej ...
W domku za lasem czekalo na nia cos o czym jeszcze nie widziala ...

Nie wiedziała, co ją spotka w domu, domyślała sie jednak, że nie zabawi w tym pięknym domku zbyt długo. Jej życie było nieustającą wędrówką. Ale wiedziała, że wszystkie cierpienia zostaną jej wynagrodzone, tak , jak każdej osobie pochodzącej z rodu My. Tacy ludzie byli piękni, mądrzy, zawsze radośni i bardzo przyjaźni. Niestety na świecie ich już zaledwie kilka - Sol, Galadriel, Timur, Sunniva, Karolek Mały i jeszcze moze z trzy osoby mniej w świecie. Sol była piękną, romantyczną dziewczyną. Właśnie biegła po łące zachwycona tym, jaki piękny może być świat z dala od zatłoczonych dyskotek i pubów. zewsząd otaczał ją jedynie natura i już po kilku chwilach zrozumiała, że to jest właśnie TO miejsce, którego tak długo szukały...

Nie wiedziała, co ją spotka w domu, domyślała sie jednak, że nie zabawi w tym pięknym domku zbyt długo. Jej życie było nieustającą wędrówką. Ale wiedziała, że wszystkie cierpienia zostaną jej wynagrodzone, tak , jak każdej osobie pochodzącej z rodu My. Tacy ludzie byli piękni, mądrzy, zawsze radośni i bardzo przyjaźni. Niestety na świecie ich już zaledwie kilka - Sol, Galadriel, Timur, Sunniva, Karolek Mały i jeszcze moze z trzy osoby mniej w świecie. Sol była piękną, romantyczną dziewczyną. Właśnie biegła po łące zachwycona tym, jaki piękny może być świat z dala od zatłoczonych dyskotek i pubów. zewsząd otaczał ją jedynie natura i już po kilku chwilach zrozumiała, że to jest właśnie TO miejsce, którego tak długo szukały...

Dziewczyna szła teraz lasem. W gruncie rzeczy bardzo cieszyła sie, ze ma
tak daleko do domu, bo mogła dłużej zachwycać się pięknem natury. Może się
to wydawać dziwne, ale żadne z dzikich leśnych stworzeń nie bało się jej,
ani nie chciało zaatakować. Wszystkie podbiegały do niej, ona była
szczęśliwa... Od tak wielu lat w końcu czuła się wolną. Dziewczyna weszła
na jakąś polankę w lesie, której nigdy wcześniej tu nie napotakła.
Spostrzegła piękny głaz, który od razu jej przypadł do gustu - tak
pięsknego głaza jeszcze nigdy nie widziała. postanowiła, że spocznie na nim
i chwilę odpocznie. po głowie wciąż krążyły jej pogodne myśli. była
przekonana, że to jest jedynie piękny sen, który zaraz zniknie, tak szybko,
jak siępojawił.
tak by było w rzeczywistości, gdyby tylko weszła w tym momencie do swojego
domu....
jednak na razie dziewczyna pragnęła pobyć chwilę na polance, która mogła
sięwydawać miejscem z bajki, które zupełnie nie pasowało do otaczającego ją
lasu.
gdyby tylko wiedziała, co sie dzieje w jej domu na pewno nie siedziałaby tu
taka radosna, roześmiana, rozmarzona.....

2006-01-22 00:56:41 skomentuj (5)
heh
Warszawiak: "dlaczego warszawa jest czasami lepsza niż kraków - powód nr.363 :jutro ide na koncert WOŚP gdzie bedzie DŻEM, HAPPYSAD, i najwazniejszy CARRANTUOHILL"

Ja: "a dlaczego Kraków jest lepszy od Warszawy powód nr 1000000: bo koncerty też czasem mamy, bo mamy dużo knajp gdzie piwo jest po 4 złote, a nie po 10, bo z centrum do domu jadę 10 minut, a nie 1,5 godziny, bo panuje tu fajna atmosfera, wszyscy się znają i Krk ma sówj klimat..... (itd)"

To zawsze powtarzam moim kumplom z Wawy :D A co! Niech se nie myslą, że są fajni, bo mieszkaja w sotlicy i mają koncerty. no. :))) Nie żebym coś miała do stolycy... Ogólnie rzecz biorąc to znam dużo ludzi z wawy i są spoko, no ale warszawa zawsze pozostanie warszawką i już! :)

Własnie sobie siedzę w domku sama ze zwierzetami. Miałam się od rana uczyć, ale oczywiście moje plany zostały pokrzyżowane. Kot zrzucił mi w pokoju dwa kwiatki z parapetu na dywan, oczywiście cała ziemia się wysypałam, kwiatki się połamały. szkoda gadac. Wyjęłam odkurzacz, odkurzylam dywan, ale stwierdziłam, że jak już odkurzacz jest na górze, to można odkurzyć całą górę, a jak zniosłam odkurzacz na dół to stwierdziłam, że można by przy okazji odkurzyć też dół. No i tym sposobem posprzątałam całe mieszkanie, potem jeszcze umyłam no i zaraz będzie 13. :/ Wszyscy pojechali na nartki, a ja musze tu gnić i niby-się-uczyć... zaraz chyba nie wytrzymam i pójdę z piesem na lotnisko na spacer :)) Taka piękna pogoda, to aż grzech w domu siedzieć... muszę się nauczyć na kolosa z majcy, na kolosa z chemii, na następnego kolosa z majcy i na następnego kolosa z chemii i na kolosa z fizyki i bleeeeeeee...... :)
jestem głodna. chyba skoczę do krakchemii i kupię sobie cosdobrego do obiadku :))
Mam w domu zegar, który wybija kwadransy. Jak jest 15 po to gra melodyjkę, jak jest 30 po to gra dwa razy tą melodyjkę, itd... a o pełnej godzinnie to jeszcze bije :)) Teraz czas leci szybciej, bo zegar co chwilę dzwoni i przypomina mi, ze nic nie robię :)))
to miłego dnia!!!!!! :))))
2006-01-08 12:35:14 skomentuj (3)
abfughwrrr
są ferie ale wcale tego nie czuję, bo cały czas wisi nade mną świadomośc, że musze się uczyć. oczywiście olewam to - nawet w horoskopie napisali mi , żebym odpoczywała i oddała siesłodkiemu lenistwu, więc oddaję się :)) byłam na łyżwach dzisiaj z misiami z mazur, jutro narty, a w piatke przydałoby sięp.ójśc na ściankę, bo dawno nie bylam i brakuje mi tego, chociaż nie wiem, jak to wytrzymam, bo coś mi się poziało z kończynami - środek lewej stopy mnie boli, w prawym (a dzisiaj nawet w lewym) ramieniu coś mi chrupie i szczyka, a po tym łyżwach to z kolei kolana mnie zaczęły boleć - moze ja powinnam pójść na rentę ? :D czuje się, jak te babcie, które rozmawiają o swoich chorobach, albo o tym, kto umarł...
bylismy na dwóch piwach gdzieś na kazimierzu i w tej knajpie było zimnooooooooooooooo, jak wróciłam do domku to czkawkę dostałam, na szczeście teraz gryzio przyszedł więc wepchnęlam stopy gdzieś pod jego głowię i mnie grzeje :))))
oglądaliscie "Absolwenta"? ten film jest piękny!!!!!!!! i muzyka z niego też... idę ogladać był sobie chłpiec w ramach doskonalenia angielskiego (nota bene juz prawie skończyłam harrego:P) i w ogóle to siepociacham i jusz :)
cmoooooooooook
2005-12-28 20:17:52 skomentuj (5)